Start O mnie Galeria Kontakt
Program
Okręg 4
Dotychczas
Interpelacje
Interpelacje
Interpelacje
Sesje Rady Miasta
Prasowe
Wideo
Linki
Archiwum
  • Przewodniczący Klubu Radnych PO RP
  • Przewodniczący Komisji Infrastruktury i Ochrony Środowiska
  • Członek Komisji Praworządności i Samorządu
Abramowicz do Włókniarza też by nie dołożył?
Sezon żużlowy się skończył, więc nie można mówić o przekazaniu środków Włókniarzowi na promocję miasta przez tę dyscyplinę sportu, będziemy jednak o tym rozmawiać w odniesieniu do przyszłego roku - stwierdził Jacek Betnarski, zastępca prezydenta w czasie dyskusji poświęconej kondycji w jakiej znajduje się częstochowski speedway, która odbywała się na wczorajszej sesji. Zdaniem radnych, ta kwota powinna być większa niż tegoroczne 140 tys. zł.


Po tym jak spółka CKM Włókniarz, której zawodnicy ścigają się w żużlowej ekstralidze, zapowiedziała, że Złomrex, który jest właścicielem większościowego pakietu akcji, wycofa się z finansowania drużyny, dyskusja nad sytuacją w jakiej znalazł się częstochowski żużel zdominowała wczorajsze posiedzenie Rady Miasta. Prezydent Tadeusz Wrona, wywołany niejako do odpowiedzi mówił o kilkudziesięciu tysiącach zł, jakie miasto wyłożyło w tym roku w wyremontowanie zaplecza na stadionie, zakupie telebimu za 354 tys. zł i tablicy świetlnej, a także o zrealizowanej za jego kadencji modernizacji stadionu przy Olsztyńskiej (wartości 24 mln zł) i nakładach na jego utrzymanie, które w setkach tysięcy zł ponosi rocznie MOSiR.

Wszystko to pan zaprzepaścił, ze względu na to, że nie było pana na spotkaniach poświęconych ratowaniu częstochowskiego żużla. To może doprowadzić do tego, że Złomrex może się wycofać - zarzucał prezydentowi radny Artur Gawroński z PiS.

Sytuacja jaka wywiązała się między spółką a miastem może niepokoić - mówił radny Jacek Krawczyk z PO.

Nie rozumiem tych zarzutów, na początku października mieliśmy spotkanie z zarządem spółki Włókniarz, w czasie którego prezes Marian Maślanka poinformował, że spółka ma deficyt, że jest problem kontraktów Pedersena i Hancocka - bronił się prezydent. - Czy moją winą jest, że wykonałem uchwałę rady miasta o przekazaniu spółce 140 tys. zł na promocję miasta poprzez sport? Nie ma żadnej prawnej możliwości utworzenia przez miasto spółki z Włókniarzem i negocjowania kontraktów. Po to powołano takie spółki jak Włókniarz, żeby oddzielić pieniądze publiczne od prywatnych. To samo powiedzieliśmy przedstawicielom spółki w czasie spotkania, zaznaczając, że będziemy starali się pomóc we wszelki możliwy sposób, że możemy rozmawiać o promocji. Najwidoczniej nie spełniło to oczekiwań i zorganizowano spotkanie, na które mnie nie zaproszono.

Proszę sobie odpowiedzieć czy Abramowicz prosi miasto Londyn o dopłacanie do Chelsea, czy też robi biznes na sporcie - komentował prezydent informacje o tym, że spółka łókniarz oczekuje, że miasto przekaże jej 400 tys. zł. - Powinniśmy chyba zadać pytanie prezesowi, jak się bilansuje spółka. Jako kibica też mnie to interesuje. Ja pana zapraszałam, zlekceważył pan mnie i moich gości - ripostowała radna Anna Gabarska z LiD, która zorganizowała jedno z ubiegłotygodniowych spotkań poświęconych problemom drużyny ekstraligowej.
Prezes spółki Włókniarz Marian Maślanka, który na sali sesyjnej się pojawił, na pytania nie odpowiedział - wcześniej wyszedł. Jak tłumaczył Janusz Danek, szef fanklubu Włókniarza, który wypowiadał się w jego imieniu, prezes wyjechał na zagraniczną delegację.
Tu nie chodzi o Chelcea i o Londyn, to nie ta bajka - mówił Danek. - Nie weszliśmy do spółki, żeby robić biznes. Jej utworzenie to był wymóg. Pomoc może być nie tylko finansowa, w Gorzowie dzięki zaangażowaniu tamtejszego prezydenta miasta, do Stali wszedł strategiczny sponsor. U nas jest budowana, taka Galeria Jurajska, w czasie spotkań z inwestorami władze miasta, też mogły szepnąć słowo, że jest taki zespół jak Włókniarz, że może warto mu pomóc.
Jeśli ktoś chce za taki wynik sportowy i finansowy spółki, zrobić kozła ofiarnego z prezydenta Częstochowy, to zapewniam, że mu się to nie uda - poirytowany stwierdził prezydent. - Ja jestem odpowiedzialny za zupełnie inne sprawy. Składaliśmy prezesowi Złomreksu dwa razy propozycję spółki inwestycyjnej, w celu realizacji drugiej fazy rozbudowy stadionu i obie zostały odrzucone.
Z kolei radny Zdzisław Wolski z LiD, przekonywał, że prezydent Wrona, wcale nie chciał modernizacji stadionu żużlowego, a decyzja o realizacji inwestycji zapadła, dzięki temu, że lewicowym radnym udało się pozyskać do jej poparcia jednego z radnych prawicowych, którego głos przeważył. Do dyskusji włączył się również Dariusz Głębocki, przedstawiciel stowarzyszenia Włókniarz. Naszą intencją nie jest rywalizowanie ze spółką, zresztą relacje między nami nie są wcale tak złe jak to wyolbrzymiają niektóre media - mówił.
Chcemy skupić się na szkoleniu młodzieży, aby w częstochowskiej drużynie ekstraligowej jeździły częstochowskie nazwiska, jak Drabik, czy Ułamek. Od lat się takie nie pojawiły, bo młodzi ludzie, którzy chcieli uczyć się żużla musieli sami kupować sprzęt. Dziś zapewniamy im go wraz z opieką trenerską i całym zapleczem. Chcemy wziąć na siebie ciężar całej drużyny młodzieżowej i prowadzić ją wspólnie ze spółką. Paradoksalnie żniwa naszej działalności może zebrać właśnie spółka. Młodzież, która przychodzi do nas z minitoru, po podniesieniu swoich umiejętności do odpowiedniego poziomu, może nieodpłatnie trafić do spółki, gdzie jak na studiach, po szkole średniej nadal będzie kontynuować naukę. Wyszkolenie zawodnika nie zajmuje roku, czy dwóch, proszę jednak uwierzyć, że już niedługo, będzie można zobaczyć wymierne efekty naszej pracy. Wiadomo, że ci ludzie którzy tworzą ten zawodowy sport żużlowy, nie są w stanie poświęcić szkoleniu młodzieży tyle czasu co my, to bardzo absorbujące zajęcie. Możemy jednak odwalić całą tę czarną robotę, nie zależy nam na tym, żeby nasze nazwiska były sławne, chcemy jednak, aby z czasem zmieniło się, to że pewna grupa czołowych zawodników, rządzi całym podwórkiem żużlowym, dyktując nieograniczone warunki, bo brakuje nowych zawodników.

Myślę, że pewne zaniedbania są zarówno po stronie miasta jak i spółki - konstatował radny Jacek Kasprzyk z LiD. - Myślę, że wartość reklamy miasta jaką tworzą kluby Włókniarz i AZS jest z pewnością wyższa niż te 140 tys zł - będę zresztą wnioskował o wsparcie także Rakowa. Sądzę, że powinniśmy wypracować jasne procedury, w jaki sposób miasto wspiera tak istotne dla społeczności podmioty sportowe. Nie może być tak, że pod koniec roku nagle dowiadujemy się, że mamy dołożyć do spółki 400 tys. zł. Jak poinformował Jacek Betnarski, zastępca prezydenta, jedyną ścieżką wsparcia w takim jak Włókniarz, czy AZS przypadku, jest przekazanie środków na promocję miasta poprzez sport. W tym roku nie ma już o tym mowy, nakłady na ten cel zostały wyczerpane, poza tym o jakiej promocji miałaby być mowa, skoro sezon żużlowy się skończył - stwierdził. - Oczywiście będziemy na temat rozmawiać ze spółką w kontekście przyszłego roku. Jutro mamy spotkanie z przedstawicielami miniżużla, stowarzyszenia i spółki. Myślę, że sprawy pójdą w dobrym kierunku. Jako Częstochowa jesteśmy skazani na żużel, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Zdaniem Betnarskiego, spółka nie może jednak liczyć na przekazanie w jej ręce szkolenia młodzieży, a to właśnie z tego powodu, że samorząd nie mógłby go wówczas finansować. Wypowiedział się również, co do przejęcia przez spółkę opieki nad giełdą towarową na stadionie. Obecnie zapewnia ona ok.300 tys zł wpływów stowarzyszeniu - jak twierdzą jego przedstawiciele, za te pieniądze m.in. kupiono kilkanaście motocykli, opłaca się toromistrza i trenera. W tj materii był zorganizowany przetarg, który wygrało stowarzyszenie - tłumaczył. - Mamy podpisaną umowę, której nie można zerwać. Oczywiście spółka może przystąpić do kolejnego przetargu na prowadzenie giełdy. Po zakończeniu dyskusji na ten temat przez radnych, przed urzędem miasta pojawiła się ok. 100-osobowa kibiców Włókniarza, która skandowała, aby władze miasta pomogły klubowi. Kilku z kibiców wybrało się z transparentem " Sport dla miasta, miasto dla sportu" na salę sesyjną. Przez kilka minut, prezentowali go radnym, po czym wyszli. Przed urzędem zaroiło się od policji i straży miejskiej, ich interwencja nie była jednak potrzebna.


Źródło: Życie Częstochowskie / Adam Świerczyński


Jacek Krawczyk, 20.11.2008 o 07:34:05 | 0 Komentarzy

Wróć do strony głównej

KOMENTARZE

Komentarzy brak

Dodaj komentarz:

Imię

E-mail

Komentarz


8 b a 8 7
Przepisz kod:

 

Serwis nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

<<     Kwiecień 2018     >>
Pon
Wto
Śro
Czw
Pią
Sob
Nie
      
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
      



Free Web Site Counters

rss Jacek Krawczyk

Każda pierwsza środa miesiąca w godzinach
15:00-16:00 w pokoju 110, UMCz, ul. Śląska 11/13
Częstochowa

Strona istnieje od: 08.08.2006
Zgoda na umieszczenie Herbu Miasta Częstochowy - umowa nr 12/2010
Wszelkie prawa zastrzeżone jacekkrawczyk.pl